• baner01.jpg
  • baner06.jpg
  • baner02.jpg
  • baner04.jpg
  • baner05.jpg
  • baner07.jpg
  • baner08.jpg
  • baner03.jpg
  • baner00.jpg
  • baner12.jpg

Seksualność osób niepełnosprawnych intelektualnie

Dla większości z nas to nadal temat tabu. Rozmawiania o nim unikają lekarze, pedagodzy, a przede wszystkim same i rodzice zainteresowanych, którym trudno zmierzyć się z nieznanym obszarem, rodzącym lęk i niepokój.
Życie intymne osób z niepełnosprawnością intelektualną często budzi odrazę, głośny sprzeciw, chęć usunięcia tego obszaru z powszechnej świadomości. A tymczasem ich seksualność, a zarazem pragnienie wzrastania w miłości i czułości, istnieją, tak jak kształtuje się ich płeć i potrzeby z nią związane.
Seksualność to płciowość, a osoby niepełnosprawne intelektualnie płeć mają. Ich seksualność zatem wcale nie jest upośledzona – ich niepełnosprawnością jest upośledzenie intelektualne, a stereotypy i mity z tym związane oddalają w niebyt edukację seksualną rodziców, opiekunów, pedagogów.


Jak rozwija się ich płciowość i co ona oznacza dla takiej dziewczynki lub chłopca?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na fakt, ze wszystkie badania empiryczne dowodzą, ze osoby niepełnosprawne intelektualnie rozwijają się bez żadnych biologicznych zakłóceń i podobnie do dzieci zdrowych. Dojrzewanie płciowe następuje w takich samych przedziałach czasowych, wszystkie zmiany organizmu podobne – a jeśli pojawiają się jakiekolwiek zaburzenia, to mają one charakter indywidualny i nie należy przypisywać tego niepełnosprawności.
A jednak rozwój płci u dojrzewających dziewcząt i chłopców jest często pomijany przez rodziców: większość niepełnosprawnych intelektualnie nastolatek/ów wygląda tak samo i zdarza się, że trudno nam na pierwszy rzut oka rozpoznać, czy stoi przed nami chłopiec, czy dziewczynka. Dojrzewanie jest zepchnięte na margines, uznawane za nieistniejące – co powoduje utrudnienia w kształtowaniu się tożsamości płciowej.
Dalsze konsekwencje to trudności ze zrozumieniem siebie, poznaniem swojego ciała, reakcji organizmu (np. nocne polucje u chłopców, miesiączka u dziewczynek), strach wywołany zmianami ciała, trudności z zaspokojeniem popędu i braku jego świadomości, co z kolei może powodować przejawianie się zachowań społecznie nieakceptowanych, a także ryzyko wykorzystania seksualnego.


Dorastające dzieci stają się później dorosłymi osobami z jak najbardziej dorosłymi potrzebami, na które trzeba poświęcić czas – ten obszar wymaga zarówno nauczania dzieci, jak i edukacji rodziców. A dla nich to temat szczególnie wstydliwy, z różnych powodów. Głównym jest brak wiedzy nt. ludzkiej seksualności, jak również brak umiejętności, aby nawet tę podstawową przekazać. Wstyd i zażenowanie przed własnym dzieckiem powodują opór przed jakąkolwiek rozmową. Przeciążenie i przemęczenie ciągłą opieką nad dzieckiem, jego stała obecność, nie wpływają również dobrze na intymność dorosłych partnerów, co zwiększa problemy z ich własną seksualnością. Warto tu jeszcze wspomnieć o typową dla nich obawę przed 'obudzeniem' w dziecku ich naturalnych potrzeb, co skutkuje brakiem przytulania, dotyku i czułości.
Edukacja seksualna i rozwój świadomości w zakresie potrzeb intymnych osób z niepełnosprawnością intelektualną wydaje się być oczywista. A co można i trzeba robić?
Przede wszystkim cierpliwie uczyć! Warto pamiętać, ze dzieci niepełnosprawne intelektualnie pochłaniają wiedzę dużo wolniej od dzieci zdrowych, i zanim nastąpi burza hormonów w ciele takiego człowieka, trzeba przygotować ją_go na to, co może się z jego organizmem dziać.


A zatem: prawidłowe nazewnictwo. Wskazywać, czym są piersi, pochwa, penis i co one znaczą dla dorastających już nastolatków. Nie bać się określeń dla nas oczywistych: miesiączka, podpaska – którą trzeba wielokrotnie pokazywać, aby dziewczynki nauczyły się ją zakładać. Chłopcom trzeba wyjaśnić, czym są nocne polucje, erekcja, co to jest wytrysk – doskonale sprawdzają się tutaj wszelkiego rodzaju rysunki, opowieści, historyjki obrazkowe. Dla nas to naturalne i proste, ale zarówno dla nich, jak i dla ich rodziców, są to czasochłonne czynności i słowa, które wielokrotnie trzeba powtarzać, aby się utrwaliły i nie budziły lęku.
Wraz z dojrzewaniem pojawia się również i popęd seksualny. Niezaspokojony może mieć różne oblicze. Od zachowań na ulicy społecznie nieakceptowanych, ocieractwo, przekraczanie sfery intymnej związanej z dotykiem, aż do kompulsywnej masturbacji czy próby nawiązania relacji seksualnej z własnym rodzicem chcąc naśladować podglądane wcześniej zachowania dorosłych.
Masturbacja, która jest nader często spotykana wśród osób upośledzonych intelektualnie, służy rozładowaniu napięcia psychicznego, stresu, jest także efektem nieradzenia sobie z pojawiającymi się emocjami lub, z drugiej strony – efektem totalnego braku bodźców, nudy i głodu emocjonalnego. I jest to również obszar, którego rodzice powinni swoje dzieci uczyć – poprzez rysunki pokazać, w jakich miejscach w domu można się dotykać (np. we własnym pokoju, kiedy nikogo nie ma), a w jakich jest to niemile widziane (np. na ulicy), a także pokazać jak to się robi, – choć brzmieć to może kontrowersyjnie, to jeśli dziecko nie będzie wiedziało w jaki sposób może się dotykać, skutkiem tego może być tak powszechna masturbacja udowa, ciągłe pocieranie się, lub np. wkładanie sobie różnych przedmiotów do pochwy przez dziewczynki.
A miłość?


I tu jednakowoż trzeba mieć na uwadze, że osoby z niepełnosprawnością intelektualną mają takie samo prawo do miłości, zakochania i ciepła, jakie może dawać bliskość drugiego człowieka. Siebie bowiem i zmysły nam towarzyszące doświadczamy poprzez nasze ciała. Tu warto zastanowić się, jak wesprzeć pierwsze pojawiające się uczucia i potrzebę współżycia. Jak można pomóc i edukować pragnących bliskości ludzi, aby czerpali z seksu radość i pełną gamę uczuć. Pojawia się tu pytanie nie tylko o antykoncepcję i konsekwencje podjęcia życia seksualnego, ale również o dostarczenie wiedzy, że na seks nie składa się sam stosunek, może być nim przecież czuła rozmowa, przytulenie, głaskanie, dotyk i pocałunki.
Deklaracja praw seksualnych daje nam przede wszystkim i m.in. prawo do seksualnej równości, prywatności i przyjemności. Podkreśla, że wszyscy jesteśmy tożsami, niezależnie od choroby czy stopnia niepełnosprawności intelektualnej lub fizycznej. Pomijanie tematu intymności tychże grup, jest wskazówką przede wszystkim dla nas – że to my, a nie Oni, mamy problem z ich absolutnie naturalnym prawem do cieszenia się z równości i niezależności życia seksualnego.

 

I.Jaderek

© Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy w Wałbrzychu - 2013
Get more Joomla!® Templates and Joomla!® Forms From Crosstec